kolekcjonersurowcow

Niezależny i multimedialny blog o inwestycjach egzotycznych.

Wymiana zniszczonych banknotów

with one comment

Często mamy w posiadaniu uszkodzony banknot lub monetę. Zniszczenie może być spowodowane przez nas, naszego pupila, pożar albo taki banknot możemy nie zwracając uwagi otrzymać w sklepie.  A więc co możemy zrobić z wypranym, pomiętym, porwanym, pogryzionym czy niekompletnym banknotem? 

prywatyzacja

W przypadku zniszczonych banknotów jeżeli ich autentyczność nie wzbudza podejrzeń oraz można rozpoznać wartość nominalną sytuacja ma się następująco. Otrzymamy 100% wartości nominalnej pieniądza wtedy, gdy posiada on 100% powierzchni, ale został zalany, poplamiony, albo posiada wytarty napis, nadruk, rysunek.

czytaj dalej: całość artykułu dostępna w serwisie Giełda Inwestora 

Written by kolekcjonersurowcow

16 Listopad 2014 at 13:16

Napisane w Banknoty

Tagged with , , ,

Ranking 10 największych przedsiębiorców naszych czasów

leave a comment »

Magazyn „Fortune” stworzył listę dziesięciu najważniejszych przedsiębiorców naszych czasów. Przy tworzeniu listu wzięto pod wizję, inspirację, innowację oraz wyniki działalności firm. Zapraszamy do poznania osób, które zmieniają świat.

Przedstawiamy 10  ludzi 2011 roku, którzy tworzą i wpływają na historię dzisiaj.

Cały artykuł dostępny w portalu gielda-inwestora.pl

Źródło: gielda-inwestora.pl

 

 

 

Written by kolekcjonersurowcow

15 Wrzesień 2013 at 19:26

Napisane w Historia

Tagged with , ,

Internetowa giełda dzieł sztuki w portalu inwestycyjnym Giełda Inwestora

with one comment

Niezależny multimedialny portal inwestycyjny Giełda Inwestora uruchomił internetową giełdę dzieł sztuki.

Internetowa giełda dzieł sztuki Galeria Inwestora  kieruje ofertę współpracy bezpośrednio do Artystów, galerii sztuki, domów aukcyjnych, antykwariatów, serwisów ogłoszeniowych, kolekcjonerów oraz wszystkich innych czytelników, którzy zainteresowani są inwestycjami sztukę oraz wydarzeniami kulturalnymi.

Galeria Inwestora jest częścią znanego w Polsce portalu inwestycyjnego Giełda Inwestora. Portal Giełda Inwestora skierowany jest do czytelników, którzy zainteresowani są poszerzeniem wiedzy z zakresu inwestycji w sztukę, alternatywnych i klasycznych. Poza tym portal aktywnie uczestniczy w rynku sztuki i wydarzeniach kulturalnych m.in. promując bezpłatnie wyróżniających się artystów i ich prace.

W stałej ofercie Galerii Inwestora obecne są prace Artystów, którzy znajdują się dopiero na początku kariery zawodowej oraz profesjonalistów, których dzieła można już oglądać w prywatnych kolekcjach inwestorów na całym świecie. Wkrótce również każdy czytelnik, zainteresowany niecodziennymi inwestycjami będzie mógł odnaleźć w Galerii Inwestora zbiory rzadkich książek, autografów, rękopisów, fotografii, map, zabytków techniki, porcelany, tkanin, monet i mebli.

Zamieszczenie dzieła sztuki lub ogłoszenia w Galerii Inwestora jest bezpłatne. Szczegóły dotyczące publikacji przedmiotów i ich kupna znajdują się w Regulaminie Galerii Inwestora, który dostępny jest na głównej stronie portalu. Giełda Inwestora nie pośredniczy pomiędzy kupującym i sprzedającym, dlatego czytelnicy zainteresowani inwestycją nabywają dzieła bezpośrednio od sprzedającego i bez zbędnej dodatkowej marży pośrednika.

Źródło: gielda-inwestora.pl

Written by kolekcjonersurowcow

13 Czerwiec 2012 at 18:58

Kolekcjonerstwo grafiki w Polsce

leave a comment »

Czy w ogóle rynek grafiki istnieje? A jeśli tak, to jaka jest jego skala i możliwości działania? Spróbujmy się nad tym zastanowić.

W dawnej przeszłości kolekcje rycin w sposób naturalny uzupełniały zbiory książek, były tworzone przy wielkich bibliotekach królewskich, następnie magnackich, naśladujących te pierwsze. Wraz z bibliotekami rozrastały się przez wiele lat, a czasem i wieki. Znane są gabinety rycin króla Stanisława Augusta, Potockich, Czartoryskich, Moszyńskich itp. Ale kolekcjonerstwo, takie, do którego możemy się odnieść my współcześni – to dopiero kolekcjonerstwo wieku dwudziestego, charakteryzujące się tym, że wysiłkiem jednego człowieka, przy znacznie mniejszych możliwościach finansowych, w sposób świadomy, w stosunkowo krótkim czasie powstawał zbiór rycin o ściśle ustalonym indywidualnym charakterze. Przykładem mogą być znakomite zbiory Dominika Witke-Jeżewskiego (obecnie w Muzeum Narodowym w Warszawie) czy Feliksa Jasieńskiego „Manggha” – kolekcja drzeworytów japońskich (obecnie w Muzeum Sztuki Japońskiej w Krakowie). Tak było, a jak jest dzisiaj?

Skąd się biorą kolekcjonerzy?

Kolekcjonerstwo grafiki i dzisiaj w ogromnym stopniu łączy się ze zbieractwem starych ksiąg, często przecież ilustrowanych drzeworytami czy miedziorytami. Miłość do książki, druku, papieru łatwo przenosi się na zawartą w nich grafikę. Ciekawość dawnych epok, tak charakterystyczna u bibliofilów, często powoduje potrzebę zaglądania w przeszłość przez ekran grafiki. Mogą oni zobaczyć szczegóły budowli na panoramie graficznej ukochanego miasta, pochylić się nad konterfektami ulubionych wodzów, czy nad starymi mapami (to także grafika!) badać granice państw, czy postępy w poznawaniu odkrytych kontynentów.

Oczywiście, nie tylko ze świata bibliofilskiego rekrutują się zbieracze grafiki. Od kilkunastu lat widzimy także zbieraczy malarstwa, którzy zainteresowali się starą i współczesną grafiką. Ich spojrzenie jest trochę inne niż kolekcjonerów wyrosłych z bibliofilskiego pnia – zwracają swe zainteresowanie głównie ku grafice artystycznej i ze względu na swe możliwości finansowe, tej najlepszej. Poszukują rycin Norblina, Falcka, Pankiewicza, Berlewiego, ale także starają się sięgać po największych autorów: Dürera, Piranesiego, itp.

Oferta

Aby zaistniał rynek dzieł sztuki, jak zwykle potrzebni są świadomie kupujący (kolekcjonerzy, miłośnicy piękna) z jednej strony, ale także odpowiednia ilość dzieł z drugiej.

Do niedawna grafika traktowana była po macoszemu. Antykwariaty (od papieru) główny swój wysiłek kierowały na zdobycie książek, antykwariaty ze sztuką wieszały grafikę w bocznych salkach z niechcianym towarem. Owszem, czasem za bezcen można było nabyć jakiś rarytas graficzny, gdyż kupujących było niewielu. Ale od kilkunastu lat sytuacja zmienia się diametralnie.

Wzrost zainteresowania grafiką ściśle związany jest z ożywieniem gospodarczym Polski i otwarciem jej na świat. Nowe firmy przybyłe z Zachodu zapragnęły swe biura udekorować widokami miast Polski i polskimi mapami, nasze rodzime poszły również za tą szlachetną modą. Nagle ceny na te obiekty gwałtownie wzrosły (czasem 3-4-krotnie: cena mapy Polski sprzed boomu gospodarczego – 600 zł, potem nie spada poniżej 1.800-2.500 zł). Za tym poszło także powszechne zapotrzebowanie na grafikę dekoracyjną do nowo wznoszonych domów (kwiaty, mody, sceny rodzajowe itp.). Po raz pierwszy po wojnie rozpoczął się bardzo korzystny dla Polski kierunek przepływu dzieł sztuki, w tym map i grafiki, z Zachodu do Polski. Wzrosła podaż. Doceniona wreszcie grafika poczęła wypływać na rynek także z istniejących kolekcji w kraju – bo obrót nią zaczął być opłacalny. Umocnił się rynek, a wartość, dosłowna i artystyczna, grafiki trafiła do świadomości ogółu.

Grafika, częściej i liczniej niż dotąd, zaczęła gościć na aukcjach organizowanych przez antykwariaty książkowe. Wyselekcjonowane, dobrej jakości, pojawiły się zrazu widoki miast i mapy, później sceny historyczne, a w końcu niezbyt dotąd poszukiwane portrety. Przełomowym wydarzeniem była sprzedaż części doborowej kolekcji Marka Potockiego na VI Aukcji Lamusa w listopadzie 1998 r. Padły tu rekordy cenowe, które przerwały dotychczasowy układ cen w tej dziedzinie. Portret króla Władysława IV P. Pontiusa sprzedano za ponad 5.000 zł, portret Jana Kazimierza rylca Frederika H. Van Haue za 7.000 zł, wnętrze kopalni w Wieliczce J.E. Nilsona za 9.000 zł. Z niedowierzaniem publiczność aukcyjna przyjęła sprzedaż Widoku Warszawy Canaletta za sumę 36.000 zł – choć po 4 latach ta cena chyba nikogo nie dziwi. Pomału dociera do świadomości fakt, że rzadka, wielkiego autora, doskonale zachowana grafika może osiągnąć cenę zbliżoną do ceny dobrego obrazu.

Edukacja

Obok aukcji propagujących dobrą grafikę poprzez fachowo opracowane katalogi, niektóre antykwariaty utworzyły oddziały poświęcone niemal wyłącznie tej dziedzinie sztuk plastycznych (Nautilus w Krakowie, Lamus w Warszawie) prowadzone przez wykwalifikowany personel. Tu początkujący kolekcjonerzy mogli na przykładach nauczyć się odróżniania miedziorytu od litografii, uzyskać porady co do profilu budowanej kolekcji itp. Wreszcie, co może najważniejsze, poważne muzea zorganizowały wiele wystaw poświęconych wybitnym twórcom – w Muzeum Narodowym Dürerowi, w Teatrze Wielkim w Warszawie – Piranesiemu i Goyi, w Muzeum Literatury Norwidowi, czy całej grafice polskiej – Pięć wieków grafiki polskiej z doskonałym katalogiem wydanym przez Muzeum Narodowe.

Ruch wydawniczy stanął także na wysokości zadania. Ukazały się m.in. książki: Macieja Bobra Mistrzowie Grafiki Europejskiej, czy Ireny Kossowskiej Narodziny Polskiej Grafiki Artystycznej. A w czasopismach tematykę graficzną przybliżyły odbiorcom artykuły popularyzatorskie Hanny Widackiej z Biblioteki Narodowej i Jolanty Talbierskiej z Uniwersytetu Warszawskiego.

Obecnie dla kolekcjonerów szykuje się prawdziwa gratka – otóż Tomasz Niewodniczański przygotował wielką wystawę Imago Poloniae – gdzie pokaże po raz pierwszy m.in. ogromny zespół map Polski i widoków miast. Wystawa odbyła się w kwietniu b.r. w Berlinie, a w listopadzie przybędzie do Warszawy. Z tej okazji wydany zostanie niezwykle cenny katalog, który stanie się z pewnością podstawowym narzędziem pracy dla antykwariuszy i zbieraczy w tym zakresie. Podane zostaną nowe metody datowania wariantów tej samej mapy na podstawie prawie niewidocznych różnic.

Ceny

Najwyższe ceny osiągają polonica, przede wszystkim mapy i widoki miast. Najpiękniejsze mapy Polski Speeda, Hondiusza, czy Visschera uzyskują ceny powyżej 15.000 zł, a przy dobrze zachowanych starokolorowanych egzemplarzach ceny mogą być znacznie wyższe. Największy widok Krakowa z Brauna i Hogenberga z XVI/XVII w. kosztuje dziś ok. 15.000 zł, inne polskie miasta z tego wydawnictwa ok. 3.000-5.000 zł, z wyjątkiem widoku Warszawy, którego cena oscyluje wokół 8.000-10.000 zł. Na rynku utrzymuje się spora podaż rycin z ważnego dla ikonografii Polski dzieła Pufendorfa (XVII w.) De rebus gestis a Carolo Gustavo. Ryciny miast polskich wg rysunków Dalberga można kupić już za 500-1.000 zł, dużo droższa jest tam Panorama Warszawy (ok. 8-9 tys. zł) oraz widok oblężonego Krakowa (ok. 3.000 zł). Obecnie coraz bardziej poszukiwane i doceniane są widoki miast XIX w., których ceny, ze względu na ich duże walory dekoracyjne, stale rosną. Dla przykładu bardzo rzadkie widoki Wilna z Albumu Wilczyńskiego sprzedają się w cenie ok. 2.000 zł za sztukę, a rasowy kolekcjoner za dobrze kolorowaną litografię chętnie zapłaci więcej. Natomiast ciągle na dość niskim poziomie cenowym utrzymują się litografie N. Ordy – ok. 200-300 zł za sztukę, może ze względu na ich stosunkowo dużą ilość na rynku.

Obok widoków miast i map poszukiwane są sławne sceny historyczne, takie jak m.in. H. Verneta i Debucourta Śmierć J. Poniatowskiego – ok. 10.000 zł, czy tych samych autorów jeszcze rzadsza Somosierra.

Portrety królów, sławnych Polaków, arystokracji, kolekcjonowane są szczególnie chętnie, gdy wyszły spod rylca wybitnych sztycharzy; wówczas ceny sięgają kilku tysięcy złotych.

Równolegle do tego nazwijmy „patriotyczno-historycznego” nurtu zbieractwa, rozwija się drugi nurt związany z grafiką artystyczną starą i nową. Poszukiwane są ryciny takich rytowników, jak: Jeremiasz Falck, Wilhelm Hondius, Jan Piotr Norblin, Płoński, Kielesiński, z tym że wyższe ceny uzyskują również tematy związane z Polską. Dopiero przy grafice współczesnej, autorskiej, już nie tak ważny staje się temat ryciny, na pierwsze miejsce przesuwa się strona formalna i autor.

Rosnącym powodzeniem cieszy się szkoła polskiego drzeworytu. Na razie ceny na odbitki Skoczylasa, Mrożewskiego, Cieślewskiego nie są wygórowane, ale stopniowo rosną. Wiąże się to z ogólną modą na styl Art Deco i lata 20-30-te. Dobrą odbitkę można kupić już za 200-300 zł. Poza tym jest tu świetny teren do odkrywania nowych, mniej znanych twórców i nawet dobrego inwestowania.

Warto dodać, że codzienna oferta antykwaryczna skierowana jest nie tylko do kolekcjonerów, ale przede wszystkim do przeciętnego odbiorcy, który kupuje ryciny do upiększenia domu, czy ze względu na zainteresowanie jakimś tematem. Poszukiwane są ryciny z końmi, sceny myśliwskie itp.

Osobny nurt to grafika obcych autorów. Do tej pory zbierana była przez niewielkie grono kolekcjonerów. Barierą była oczywiście wysoka cena i nikła podaż. Nie mówimy tu o grafice obcej reprodukcyjnej, która zbierana jest ze względu na swe walory dekoracyjne (sceny rodzajowe, mody itp.) i nie jest zbyt kosztowna, lecz o pracach znanych, wielkich grafików. Zupełnie od niedawna powoli rośnie zaciekawienie tą grafiką. Myślę, że dobre odbitki nawet takich mistrzów, jak Dürer, czy Rembrandt mają szanse na sprzedaż. Co prawda, tego typu zbieractwo wymaga już sporej wiedzy i zaufania do firmy, w której się kupuje, ponieważ na rynku zachodnim krąży sporo odbitek późnych lub złej jakości, które przywiezione do Polski, mogą uchodzić za rarytasy najwyższego gatunku.

Istnieje także spora, stale rosnąca grupa młodych, zamożnych kolekcjonerów preferujących grafikę najnowszą. Są oni amatorami takich mistrzów, jak: Picasso, Dali, Chagall, Kisling, Matisse itp.; cena od 2.000 zł w górę. Dużego formatu dzieła wymienionych artystów przeznaczane bywają do ozdoby nowoczesnych apartamentów, ale nie tylko. Z czasem rozbudzają zainteresowania i potrzebę tworzenia kolekcji.

Przyszłość

Wydaje się, że już dzisiaj zarysowują się pewne nowe tendencje na rynku graficznym. W niedalekiej przyszłości kolekcje tworzone będą w bardziej świadomy a nie przypadkowy sposób, gdyż oferta graficzna, dzięki otwarciu Polski na rynki światowe, będzie rosnąć. Chętniej niż teraz będzie kupowana grafika autorska, pojawi się także większe niż dotychczas zapotrzebowanie na grafikę obcą. Pojawią się kolekcjonerzy poszczególnych tematów, a nawet autorów. Przy wzrastającej zamożności części społeczeństwa (być może jest to dopiero odległa przyszłość) i rosnącej wrażliwości na piękno, miejsce reprodukcji w plastikowych ramach dekorujących wnętrza zastąpią oryginalne grafiki.

Należy na koniec uzmysłowić sobie, że chyba tylko ta dziedzina kolekcjonerstwa daje możliwość zbierania większej liczby dzieł i chyba jeszcze tylko tutaj istnieje spora szansa na spektakularny wzrost cen rycin mniej znanych dawniej autorów. Wybitne dzieła wielkich mistrzów jeszcze można kupić tanio.

Kilka rad dla początkujących zbieraczy:

- nie kieruj się modą, gdyż znajdziesz się w obszarze najwyższych cen

- zwracaj uwagę na jakość odbitki, stan zachowania

- na początek kup tani miedzioryt, drzeworyt, litografię i naucz się je pod lupą odróżniać

- chodź na wystawy mistrzów, to wyrabia dobry smak

- zaglądaj do antykwariatów z grafiką i oglądaj jak najwięcej

- unikaj kupowania przez internet, w przypadkowej firmie

- trochę czytaj

Źródło: http://www.sztuka.pl, Andrzej Osełko, 01.09.2002

Written by kolekcjonersurowcow

11 Maj 2012 at 06:05

Facebook kurą znoszącą złote jajka

leave a comment »

W zeszłym roku na samej tylko działalności serwisu społecznościowego Facebook państwa Unii Europejskiej oraz Szwajcaria zarobiły 15,3 mld euro. W Polsce była to szacowana kwota 150-200 mln euro.

Najwięcej, bo po 2,6 mld euro przełożyło się na wkład PKB Wielkiej Brytanii i Niemiec.

Międzynarodowa firma doradcza Deloitte w przeprowadzonym przez siebie badaniu „Measuring Facebook’s Economic impact in Europe” przedstawiła korzyści płynące z bezpośrednich działań Facebooka i wpływów dla podmiotów, korzystających z platformy stworzonej przez serwis. Wyniki jednoznacznie udowadniają to, do czego w Polsce podchodzi się ze sceptyzmem czyli fakt, iż na mediach społecznościowych można zarobić. I to niemało.

czytaj dalej: całość artykułu dostępna w serwisie Giełda Inwestora

Written by kolekcjonersurowcow

27 Luty 2012 at 18:59

Dlaczego warto inwestować w sztukę?

with 4 comments

Siłą napędową dla instytucji oraz osób prywatnych, do rozpoczęcia własnej kolekcji sztuki, jest uświadomienie korzyści biznesowych wypływających z obcowania ze sztuką.

Sztuka już od wielu lat systematycznie zdobywa popularność jako źródło zyskownych inwestycji. Kolekcjonowanie sztuki poza wymiernymi korzyściami finansowymi niesie za sobą wiele atutów, które można skutecznie wykorzystać do budowy prestiżowego wizerunku. Przyjrzyjmy się poszczególnym atutom płynącym z inwestowania w sztukę.

Public relations 
Kolekcja dzieł sztuki wyróżnia firmę spośród konkurencji, buduje indywidualizm i poczucie luksusu, prestiżu – które są najbardziej poszukiwanymi synonimami w public relations, co ma wpływ na pozycjonowanie marki. Kolekcje firmowe oraz indywidualne są elitarną formą inwestycji. Ponadto jest to doskonały sposób na budowanie wizerunku firmy.  Posiadanie kolekcji dzieł sztuki podnosi rangę korporacji. Jest sygnałem dla kontrahentów o długofalowym działaniu firmy.
Za przykład może tu posłużyć kolekcja Grażyny Kluczyk, która jest integralną częścią budowania wizerunku Starego Browaru 50/50  jako syntezy sztuki i biznesu.

czytaj dalej: całość artykułu dostępna w serwisie Giełda Inwestora 

Written by kolekcjonersurowcow

22 Luty 2012 at 10:44

Pokemon TCG inwestycją nie tylko dla najmłodszych wiekiem

leave a comment »

Pokémon (Poketto Monsutā), czyli Kieszonkowy Potwór to nazwa serii gier konsolowych firmy Nintendo, tworzonych od 1996 przez Satoshiego Tajiri. Po sukcesie gier, świat Pokémonów został także zaadaptowany do anime, filmów, mangi, zabawek, książek itp. 

Jednym z tych produktów jest kolekcjonerska gra karciana Pokémon Trading Card Game (Pokémon TCG).

czytaj dalej: całość artykułu dostępna w serwisie Giełda Inwestora 

Written by kolekcjonersurowcow

14 Luty 2012 at 18:57

Napisane w Autografy i Komiksy

Tagged with , ,

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

%d bloggers like this: