kolekcjonersurowcow

Niezależny i multimedialny blog o inwestycjach egzotycznych.

Posts Tagged ‘malarstwo

Internetowa giełda dzieł sztuki w portalu inwestycyjnym Giełda Inwestora

with one comment

Niezależny multimedialny portal inwestycyjny Giełda Inwestora uruchomił internetową giełdę dzieł sztuki.

Internetowa giełda dzieł sztuki Galeria Inwestora  kieruje ofertę współpracy bezpośrednio do Artystów, galerii sztuki, domów aukcyjnych, antykwariatów, serwisów ogłoszeniowych, kolekcjonerów oraz wszystkich innych czytelników, którzy zainteresowani są inwestycjami sztukę oraz wydarzeniami kulturalnymi.

Galeria Inwestora jest częścią znanego w Polsce portalu inwestycyjnego Giełda Inwestora. Portal Giełda Inwestora skierowany jest do czytelników, którzy zainteresowani są poszerzeniem wiedzy z zakresu inwestycji w sztukę, alternatywnych i klasycznych. Poza tym portal aktywnie uczestniczy w rynku sztuki i wydarzeniach kulturalnych m.in. promując bezpłatnie wyróżniających się artystów i ich prace.

W stałej ofercie Galerii Inwestora obecne są prace Artystów, którzy znajdują się dopiero na początku kariery zawodowej oraz profesjonalistów, których dzieła można już oglądać w prywatnych kolekcjach inwestorów na całym świecie. Wkrótce również każdy czytelnik, zainteresowany niecodziennymi inwestycjami będzie mógł odnaleźć w Galerii Inwestora zbiory rzadkich książek, autografów, rękopisów, fotografii, map, zabytków techniki, porcelany, tkanin, monet i mebli.

Zamieszczenie dzieła sztuki lub ogłoszenia w Galerii Inwestora jest bezpłatne. Szczegóły dotyczące publikacji przedmiotów i ich kupna znajdują się w Regulaminie Galerii Inwestora, który dostępny jest na głównej stronie portalu. Giełda Inwestora nie pośredniczy pomiędzy kupującym i sprzedającym, dlatego czytelnicy zainteresowani inwestycją nabywają dzieła bezpośrednio od sprzedającego i bez zbędnej dodatkowej marży pośrednika.

Źródło: gielda-inwestora.pl

Reklamy

Written by kolekcjonersurowcow

13 czerwca 2012 at 18:58

Galeria sztuki – biznes dla wytrwałych

leave a comment »

Jeżeli chcesz szybko zarobić duże pieniądze, nie otwieraj galerii sztuki. Działalność biznesowa na tym rynku to ciężki kawałek chleba. Nie oznacza to jednak, że nie można tu zarobić – wręcz przeciwnie, w dłuższej perspektywie czasu, gdy odniesie się sukces, galeria okaże się stabilnym źródłem przychodów.

Profil galerii

Trudne do zdefiniowania jest samo pojęcie sztuki. Galeria sprzedawać może obrazy, rzeźby czy rysunki, ale także sztukę użytkową, jak meble, porcelanę, biżuterię. Sztuka dzieli się na dawną i współczesną, przedstawiającą i abstrakcyjną, autorstwa wielkich mistrzów i twórców mniej znanych, sztukę ludową i wyższą – długo wymieniać byłoby wszystkie podziały, a żaden z nich nie byłby pełny. Dlatego już na wstępie zakładający galerię określić powinien swoją specjalizację – inaczej galeria stanie się sklepem z przysłowiowym „mydłem i powidłem”.

Galeria prowadzona przez Wealth Bay S.A. ma wyjątkowy charakter. Naszym gościom i klientom oferujemy możliwość obcowania bądź zakupu dzieł sztuki starożytnej – mówi Piotr Wiaderek, prezes notowanej na New Connect spółki Wealth Bay S.A. – Świadomie wybraliśmy wąską specjalizację na rynku, jaką jest obrót przedmiotami pochodzącymi ze starożytnych kultur Grecji, Egiptu, Chin czy Mezopotamii, wiedząc że jest to nisza do tej pory wciąż niezagospodarowana – dodaje. Znacznie częściej spotkać można galerie prezentujące sztukę dawną – w tym obrazy i meble, oraz sztukę współczesną – głównie malarstwo i rzeźbę. Jednak nawet i te galerie znacznie się od siebie różnią. Sztuka abstrakcyjna, w wykonaniuwspółczesnych artystów związanych ze środowiskiem akademickim, to znak charakterystyczny oferty Galerii Sztuki Współczesnej Qadrat – mówi jej właścicielka, Joanna Dembowska – Sztuka prezentowana przez moją galerię nie jest łatwa w odbiorze, może dlatego oferta galerii nie jest skierowana absolutnie do każdego – dodaje.

Miejsce i klienci

Wybór profilu działalności łączy się z określeniem grupy docelowej potencjalnych klientów galerii. To z kolei ściśle związane jest z wyborem miejsca prowadzenia działalności. Najlepszą lokalizacją dla sztuki łatwej, taniej, przeznaczonej dla masowego odbiorcy, są miejsca tłumnie odwiedzane, często przez przygodne osoby. Przykładem tego są liczne galerie na starówkach największych miast polskich, posiadające w swojej ofercie pejzaże miejskie i wiejskie, ułanów na koniu i piękne kobiety. Ceny obrazów nie przekraczają kilku tysięcy złotych, a więc doskonale nadają się na souveniry czy prezenty.

Im bardziej sztuka wyrafinowana, skierowana do węższego grona osób, tym mniejsze znaczenie ma przechodniość miejsca. Galeria Wealth Bay S.A. mieści się na drugim piętrze kamienicy w Łodzi. Owszem, galerii nie widać od ulicy, przeciętny przechodzień nie wie, co mieści się w budynku, który mija. Dla naszych klientów to jednak spora zaleta. Są to często znani ludzie, którym nie zależy na publicznym pokazywaniu się podczas zakupów. Osoby te ponad wszystko cenią spokój i intymną atmosferę obcowania ze sztuką – tłumaczy taką lokalizację prezes Piotr Wiaderek. Galerię sztuki znaleźć można niemal w każdym dobrym hotelu w wielkim mieście, gdzie głównym jej klientem jest biznesowy gość hotelu. Atrakcyjnym miejscem funkcjonowania galerii może być także centrum handlowe, biurowce, lotnisko, czy dworzec kolejowy (pod warunkiem oczywiście, że nie jest tak obskurny jak dworce w Warszawie).

Koszty

Od wyboru miejsca zależy wysokość czynszu, jeden z najważniejszych punktów w biznesplanie galerii. Komfortowa sytuacja Galerii Wealth Bay, która mieści się w budynku będącym własnością spółki, to rzadkość. Najwyższe kwoty czynszu uiszczać muszą galerie zlokalizowane w centrach handlowych. W zamian jednak korzystają z codziennego ruchu w centrum, łatwego dojazdu i dogodnego parkingu. Bardzo różnie z czynszami bywa na starówkach miast – lokale wynajmowane od prywatnych właścicieli szokować mogą czynszem, ale niewykluczone jest także znalezienie okazjonalnej oferty z zasobów nieruchomości komunalnych. Dla posiadających minimalny budżet na rozkręcenie biznesu, atrakcyjne mogą być czynsze w dzielnicach, takich jak warszawska Praga, uważanych za miejsce artystycznej bohemy. Miasto, pragnąc stworzyć zagłębie sztuki, często oferuje galernikom preferencyjne warunki korzystania z lokali. Minusem, przynajmniej na warszawskiej Pradze, jest jednak uważane za niebezpieczne środowisko lokalne oraz umiejscowienie z boku głównego nurtu życia miasta.

Dodatkowym kosztem, z którym musi liczyć się każdy świeżo upieczony galernik, jest jednorazowa adaptacja lokalu na galerię. Niekiedy wymaga to jedynie poprawek kosmetycznych, kiedy indziej zaś poważnych inwestycji. Kiedy lokal już jest przygotowany, należy wypełnić go dziełami sztuki. Z reguły galerie działają na zasadzie komisu, jednak początkowi galernicy mogą mieć problem z uzyskaniem prac od uznanych lub obiecujących artystów, czy też prywatnych właścicieli kolekcji. Z kolei zakup „na rozruch” kilkunastu dzieł sztuki to koszty, w zależności od cen obiektów, od kilku do kilkudziesięciu, czy nawet kilkuset tysięcy złotych. Szansą na uzyskanie dzieł sztuki są więc albo osobiste kontakty z dobrymi artystami, wzbudzenie ich zaufania, albo też postawienie na artystów mniej znanych, którym także zależy na promocji.

Galerie sztuki, aby przyciągnąć klientów, nie mogą opierać się jedynie na ekspozycji stałej. Konieczne jest organizowanie, co najmniej trzy, cztery razy w roku, wystaw. Te z kolei niosą ze sobą spory wysiłek organizacyjny i finansowy. Prace na wystawę należy przetransportować, niekiedy oprawić. Wystawie towarzyszyć może wydany katalog – w skromnej formie i nakładzie to koszt kilku tysięcy złotych. Wystawa pociąga ze sobą koszty na promocję – reklamy i zaproszenia. Wreszcie na samym wernisażu niezbędne jest wino, małe przekąski czy sprzęt nagłaśniający. Do kosztów stałych galerii zaliczyć należy także wynagrodzenie pracowników (trudno jednej osobie prowadzić galerię), opłaty za energię elektryczną, terminal płatniczy, księgowość etc.

Dochody

Koszty prowadzenia galerii sztuki, chociaż trudne do ogólnego oszacowania, są niewątpliwie duże. Gdzie zatem znajduje się zysk? Przyjęty przez spółkę model biznesowy, zakładający znacznej części zakup dzieł sztuki starożytnej na własny rachunek, daje komfort osiągania znacznej rentowności z tej działalności. Nawet jeżeli przedmioty się nie sprzedają przez dłuższy okres czasu, to i tak stojąc w gablotach stale zyskują na wartości, co rekompensuje koszt pieniądza w czasie (inwestycja na własny rachunek) – przekonuje prezes Wealth Bay S.A., Piotr Wiaderek – Jednocześnie prowadząc Galerię Sztuki we własnym lokalu, znaczącą większość środków z działalności związanej z obrotem dziełami sztuki, możemy przenosić na inwestycje związane z budową własnej kolekcji sztuki starożytnej, która stanowi trzon naszej działalności inwestycyjnej, nie tworząc znacznych rezerw na koszty stałe związane z ewentualnymi czynszami – dodaje.

Sytuacja, w której galeria jest właścicielem swoich zbiorów, to jednak rzadkość. Większość galerii działa na zasadzie komisu, a więc dochodem dla nich jest prowizja od każdego sprzedanego przedmiotu, wynosząca od 10% do 50% ceny, jaką płaci klient. Brak większej sprzedaży przez kilka miesięcy, co często zdarza się w tej branży, grozi galerii bankructwem. Nie radziłabym zakładania galerii sztuki z założeniem, że będzie ona głównym źródłem dochodów – mówi Joanna Dembowska – Rozsądnie prowadzona polityka galerii, promowanie obiecujących artystów, ciągła rozbudowa bazy klientów, z czasem przyniesie efekty. Jednak przedsięwzięcie tego rodzaju wymaga od prowadzącego dużo cierpliwości i pokory – twierdzi właścicielka Galerii Sztuki Współczesnej Qadrat. Wszystkich pragnących otworzyć galerię sztuki, przynajmniej na początku, zamiast zysków, zadowolić więc musi radość z robienia tego, co naprawdę się lubi.

Źródło: http://www.bankier.pl, Adam Studziński, 11.06.2010

Written by kolekcjonersurowcow

31 października 2011 at 06:06

Aukcje dzieł sztuki – czyli jak zostać Marszandem

2 Komentarze

Polski rynek aukcyjny w odróżnieniu od zachodnich standardów różni się przede wszystkim systemem pobierania prowizji. W Polsce większą prowizję płacą sprzedający, odwrotnie niż na zachodzie. System ten wynika z polskiej legislacji, która w znacznie większym stopniu ogranicza wywóz dzieł sztuki starszych niż 55 lat, przez konieczność uiszczenia opłaty w wysokości 25% procent wartości danego dzieła sztuki.

Sprzedaż w domach aukcyjnych dzieł sztuki i antyków prowadzona jest w formie publicznej sesji aukcjnej, a jej przebieg regulują przepisy miejscowego prawa, wewnętrzne regulaminy danego domu aukcyjnego i ustalony obyczaj. Punktem wyjścia jest zwykle cena minimalna przedmiotu, od której zaczyna się licytacja, czyli zgłaszanie przez potencjalnych nabywców coraz wyższej ceny za oferowany towar. Zakupu dokonuje podmiot, który w ramach licytacji zaproponuje najwyższą cenę. Taki sposób przeprowadzania aukcji nazywany jest aukcją angielską. Natomiast w systemie holenderskim cena obiektu jest stopniowo obniżana, a nabywcą staje się ten, kto pierwszy zaakceptuje proponowaną cenę. Istnieje także system Vickreya, w którym nabywcą zostaje ten, kto w zamkniętej kopercie zaoferował najwyższą cenę, ale płaci on drugą pod względem wielkości zaoferowaną kwotę. Przed wystawieniem przedmiotu na aukcję, każdy towar, który został zakupiony przez dom aukcyjny lub wzięty w komis, jest wyceniany przez rzeczoznawców domu aukcyjnego. Uzyskuje certyfikat autentyczności. Następnie przedmiot jest zamieszczany w katalogu i publicznie prezentowany potencjalnym nabywcom. Przedmiotem zainteresowania nabywców biorących udział w aukcjach są nie tylko obrazy, ale również książki, manuskrypty, porcelana, znaczki, meble, butelki wina, monety, itp.

Kolebką handlu dziełami sztuki jest Londyn, gdzie w 1744 roku księgarz S. Baker rozpoczął sprzedaż książek na licytacji. Założona przez niego firma znana obecnie jako Sotheby’s Holdings Inc. specjalizowała się do I wojny światowej w aukcjach książek i manuskryptów, po czym rozszerzyła działalność na pozostałe gałęzie sztuki (m.in. słynne aukcje malarstwa impresjonistów). Sotheby’s jest obok domu aukcyjnego Christie’s – jednym z dwóch największych pod względem renomy i obrotów domów aukcyjnych. Posiada głównie biura w Londynie i Nowym Jorku oraz wiele domów aukcyjnych na całym świecie. Dom aukcyjny Christie’sa (pełna nazwa Christie, Manson & Woods Ltd.) powstał w 1766 roku także w Londynie, posiada oddziały na całym świecie i jest obecnie spółką akcyjną. W 1990 roku Christie’s sprzedał na aukcji Portret doktora Gacheta V. van Gogha za 82,5 mln dolarów.

Written by kolekcjonersurowcow

14 sierpnia 2011 at 16:25

%d blogerów lubi to: