kolekcjonersurowcow

Niezależny i multimedialny blog o inwestycjach egzotycznych.

Rośnie popyt na druki patriotyczne

with one comment

W najnowszej aukcyjnej ofercie prawie nie ma już leciwych książek w cenie poniżej 100 zł. Zdrożały zatem eleganckie prezenty.

Rynek zabytkowych książek, grafik i map przeżywa rozkwit. Rośnie zainteresowanie ze strony klientów, równocześnie maleje podaż. Być może w białych krukach chcemy przechować złotówki, które tracą na wartości. Zakończyła się właśnie aukcja stołecznego antykwariatu TOM. Oferta była słabsza niż na aukcji wiosennej, ale sprzedano ok. 70 proc. pozycji, co jest bardzo dobrym wynikiem – przekonuje Tomasz Marszewski. Przed nami dwie godne uwagi papierowe aukcje.

Wielkością i jakością oferty wyróżnia się propozycja warszawskiego antykwariatu Lamus (www.lamus.pl), 13 grudnia trafi pod młotek 900 pozycji. Najwyższą cenę wywoławczą (120 tys. zł) ma pierwodruk dzieła Heweliusza z 1673 roku, w którym opisuje swoją pracownię astronomiczną i wyniki badań. To światowej klasy bogato ilustrowany biały kruk.

Za minimum 2,4 tys. zł kupimy oficjalny rękopis z 5 listopada 1790 roku, wyliczający klejnoty, jakie Stanisław August Poniatowski ofiarował na skarb narodowy (m.in. swój Order Orła Białego oraz brylanty). Dokument zawiera oficjalną wycenę królewskiego daru przez jubilerów i podpisy wyższych urzędników państwowych. Do tego zakupu możemy dodać rękopis z podpisem Napoleona (7 tys. zł). Lamus od paru lat wzbogaca ofertę o bibeloty patriotyczne, które w polskich dworach stały na półce z książkami.

„Dziady” zawsze groźne

To dzieło Mickiewicza zawsze niepokoiło rządzących. Od 2,5 tys. zł rozpocznie się licytacja pierwodruku z 1832 roku. W opisie katalogowym czytamy, jak przemycano nakład z Paryża nad Wisłę. Rozwija się moda na druki patriotyczne. W ofercie Lamusa wyróżniają się plakaty z wizerunkiem Józefa Piłsudskiego lub wydawane na rocznice odzyskania niepodległości w 1928 i 1938 roku (3 – 4,5 tys. zł). Jeszcze pięć lat temu podobne plakaty nieśmiało wystawiano po ok. 800 zł – 1,2 tys. zł. Jeśli biznesmen powiesi w gabinecie efektowny plakat w modnym stylu art deco, reklamujący Międzynarodowe Targi w Poznaniu w 1926 roku (1,2 tys. zł), to będzie miał neutralny pretekst do rozpoczęcia rozmów z klientami.

Kolekcjonerzy poszukują

Do dekoracji gabinetu nadaje się też fotografia 24 x 38 cm z „Pierwszym Ludowym Rządem Rzeczypospolitej w 1918 – 1919 roku” (1,8 tys. zł). Na zdjęciu widnieją oryginalne podpisy np. Ignacego Daszyńskiego, Jędrzeja Moraczewskiego i Marszałka. Do dekoracji gabinetu nadaje się też grafika. O wzroście popytu na grafikę świadczy fakt, że kompletny podręcznik grafiki artystycznej Andrzeja Jurkiewicza z 1939 roku w półskórku kosztuje 3,5 tys. zł, gdy jeszcze parę lat temu kosztował niecały tysiąc. Przybyło kolekcjonerów grafiki, a każdy chce mieć podręcznik Jurkiewicza.

Najbardziej poszukiwane są polonika, na rynku jest ich najmniej, mają najwyższe ceny. Oferta Lamusa jest jak zwykle ostro wyselekcjonowana. Zawiera naprawdę pozycje aukcyjne. Rarytasem jest np. Album Jana Matejki z 1874 roku. Luksusowa edycja zawiera 48 drzeworytowych reprodukcji obrazów artysty (5 tys. zł). Przysłowiową perełką jest wydany w 1928 roku przez Rajnolda Przeździeckiego przewodnik po Warszawie dla dyplomatów akredytowanych w II RP. To książka pięknie oprawiona w skórę.

Na elegancki prezent nadaje się książka „Staroświecki sklep” (240 zł), pięknie wydana w 1938 roku przez oficynę Melchiora Wańkowicza. Zawiera oryginalne całostronicowe drzeworyty m.in. Edmunda Bartłomiejczyka, Tadeusza Cieślewskiego-syna, Stanisława Ostoi-Chrostowskiego, Stefana Mrożewskiego. Ilustrują one opowiadania różnych autorów (np. Jarosława Iwaszkiewicza). Teksty i obrazki dotyczą firmowego sklepu Wedla. To owoc konkursu ogłoszonego przez firmę Emila Wedla. Wstęp napisał oczywiście wielki bibliofil Julian Tuwim. Wyobraźmy sobie, że idziemy z wizytą do wpływowego polityka lub wielkiego kapitalisty i wręczamy jego żonie taki brylancik… Nasze akcje od razu szybują w górę.

Klasycznym białym krukiem jest komplet luksusowego młodopolskiego czasopisma „Chimera”. Za dziesięć tomów w ozdobnym półskórku zapłacimy minimum 15 tys. zł. Ten egzemplarz zawiera oryginalne grafiki Jana Stanisławskiego, Edwarda Okunia, Józefa Mehoffera. Rzadko zdarzają się tomy „Chimery” z grafikami, ponieważ powyrywano je i osobno licytowano na aukcjach malarstwa.

W najnowszej aukcyjnej ofercie prawie nie ma już leciwych książek w cenie poniżej 100 zł. Zdrożały zatem eleganckie prezenty

Rosyjska awangarda

Druki rosyjskiej awangardy malarskiej i literackiej stanowią osobny dział (60 zł – 1,1 tys. zł). Za drugie wydanie z 1918 roku „Obłoku w spodniach” Majakowskiego zapłacimy co najmniej 700 zł. Rosyjskojęzycznymi edycjami zainteresują się zapewne rosyjscy kolekcjonerzy.

W ofercie Lamusa znalazłem zaledwie parę książek w cenie poniżej 100 złotych! Jeszcze niedawno było ich zwykle ok. 150 – 200 sztuk. Od 30 zł zacznie się licytacja książki Ewy Grodeckiej „Tropem zastępu Żurawi”, wydana w 1935 ze stylową okładką. Bibliofilską atrakcją jest „Elementarz nauki chodzenia” Izydora Bechmetiuka, wydany we Lwowie w 1935 roku z okładką projektu Tadeusza Gronowskiego, informuje, jak bezpiecznie poruszać się w ruchu ulicznym (80 zł).

Rembrandt pod Wawelem

Krakowski Salon Antykwaryczny Nautilus (www.antique.com.pl) 29 listopada wystawi oprócz malarstwa ok. 200 rzadkich grafik, w tym ok. 50 grafik z okresu międzywojennego. Są tu poszukiwane prace Józefa Pankiewicza (3,2 tys. zł) i np. słynne serigrafie Romana Cieślewicza (1,6 tys. zł). Akwafortę Rembrandta kupimy już za 12 tys. zł.

Zwraca uwagę bogaty zestaw plakatu patriotycznego zwłaszcza z okresu wojny polsko-bolszewickiej 1920 roku (ceny 900 zł do 2,5 tys. zł). Michał Maksymiuk z Nautilusa informuje, że tego rodzaju plakaty kupują nie tylko biblioteki, ale także prywatni kolekcjonerzy.

Jak wygląda rynek bibliofilski? Z miniankiety przeprowadzonej wśród antykwariuszy wynika, że na co dzień przybywa zapytań i zakupów, jakby klienci woleli przechowywać złotówki w formie książek niż banknotów. – Natomiast na aukcjach jest coraz mniej zabytkowych książek, których nikt nie chce się pozbyć. W zamian jest coraz więcej map, grafiki, fotografii, plakatów – mówi Leszek Woźniak z antykwariatu Logos w Warszawie.

Źródło: http://www.rp.pl, Janusz Miliszkiewicz, 26.11.2008

Reklamy

Written by kolekcjonersurowcow

23 listopada 2011 @ 21:55

Jedna odpowiedź

Subscribe to comments with RSS.

  1. Myślę, że Polacy będą coraz chętniej zwracali się ku dobrom narodowym, nawet tym drobnym. Wiążę się to z powoli budującym się w naszym społeczeństwie poczuciu polskości i chęci poznawania własnych korzeni i miłostek patriotycznych.

    Teoria Poznania

    5 grudnia 2011 at 23:50


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: