kolekcjonersurowcow

Niezależny i multimedialny blog o inwestycjach egzotycznych.

Inwestycje egzotyczne

leave a comment »

Kluby piłkarskie, dzieła sztuki, czołgi, autografy, samoloty, przeboje największych gwiazd muzyki, hazard i używki. O tym jak połączyć pasje z umiejętnym lokowaniem kapitału wiedzą już rzesze inwestorów na całym świecie. W Polsce ten segment wzbudza na razie jedynie ciekawość, a na jego rozwój przyjdzie nam czekać zapewne jeszcze kilka dobrych lat. Dla wszystkich poszukiwaczy wyrafinowanych obszarów inwestowania taka lokata kapitału będzie z pewnością nie lada wyzwaniem.

Pasja ponad wszystko

Egzotyczne produkty inwestycyjne uzależnione są od subiektywnych czynników, mody i aktualnie obowiązujących trendów. Można na nich dużo zarobić, ale też dużo stracić. Mimo dość wysokiego ryzyka, inwestowanie w fundusze tego typu ma spore szanse, aby stać się popularnym miejscem pomnażania kapitału. Przemawia za tym rosnący międzynarodowy popyt oraz względna niezależność od zewnętrznych czynników makroekonomicznych.

Dynamicznie rozwijający się rynek egzotycznych inwestycji korzysta z coraz to większej skłonności inwestorów do podejmowania ryzyka. Nieustannie pojawiają się nowe oferty dla inwestorów otwartych na innowacyjne formy lokowania pieniędzy. Grono odbiorców zawęża się najczęściej do tych najzamożniejszych. Nic dziwnego, skoro dysponują oni wystarczającą ilością środków niezależnie od koniunktury rynkowej i mogą je bez większych problemów ulokować w długoterminowej inwestycji.

Są ludzie, których stać na wyłożenie kolosalnych kwot na inwestycje w unikalne przedmioty. Spółka Stanley Gibbson oferuje im niepowtarzalne fundusze znaczków pocztowych, monet czy autografów. Prowadzi ona co miesiąc aktualizowaną listę 30 autografowych bestsellerów świata. W należącej do Stanley Gibbons firmy Fraser’s Autographs można znaleźć podpisy takich sław jak: Michael Jackson, Marilyn Monroe, Winston Churchill, Madonna czy Al Pacino. W oparciu o historyczne dane na temat dynamiki cen oferowanych przez spółkę aktywów, Stanley Gibbson gwarantuje bardzo obiecujące stopy zwrotu na poziomie 15 proc. w ciągu pięciu lat i 50 proc. w ciągu dziesięciu lat.

Fundusz Fine Violins Fund, utworzony w grudniu 2008 roku inwestuje w skrzypce wielkich mistrzów m.in. w najsłynniejsze na świecie skrzypce Stadivariusa. Szacuje się, że tych znakomitych instrumentów jest na świecie ok. 600 sztuk. Pojedyncze skrzypce osiągają na aukcjach ceny oscylujące wokół 2 mln dolarów. Na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci ceny na aukcjach rosły o ok. 10 proc. Nic więc dziwnego, że tak obiecujące stopy zwrotu zachęcają inwestorów. Aby zostać uczestnikiem funduszu Violin Fund, trzeba ulokować w nim co najmniej 100 tys. euro, które zostają zamrożone na pięć lat. Wysoka kwota wejścia w tego typu inwestycje zniechęca i stanowi równocześnie największą przeszkodę dla większości mniej zamożnych inwestorów.

Polacy powoli poznają egzotyczne fundusze, ale raczej z perspektywy obserwatora, niż inwestora. Możemy jednak oczekiwać, że segment ten będzie zyskiwać na popularności w miarę wzrostu zamożności naszego społeczeństwa. – Jest to na razie zupełnie marginalna klasa aktywów w porównaniu z innymi rodzajami funduszy. Pojawił się jeden fundusz działający na rynku wina, jeden fundusz sztuki – ich aktywa są bardzo niewielkie i pewnie dlatego na razie nie ma naśladowców. Naszym zdaniem lepiej inwestować w tego typu aktywa bezpośrednio, a więc kupując np. określone wina, dzieła sztuki, autografy, znaczki, monety –tłumaczy Maciej Kossowski, prezes Wealth Solutions.

Twarde reguły gry

Inwestycja w fundusze egzotyczne wymaga nie tylko specjalistycznej wiedzy spoza dziedziny finansów, ale przede wszystkim wysokiego wkładu finansowego. Jest to największa przeszkoda dla mało rozwiniętych rynków. – Najmniejsze wartości, jakie można spotkać to tak czy inaczej kilkadziesiąt tysięcy złotych. Jeżeli przyjmie się dodatkowe założenie, że tego typu fundusz ma być jedynie np. 10%-wym uzupełnieniem portfela, to w efekcie minimalna wartość aktywów potencjalnego inwestora musi wynosić kilkaset tysięcy złotych – mówi Andrzej Sowiński z New World Alternative Investments (NWAI). Dlatego polski rynek będzie musiał poczekać jeszcze kilka lat, zanim fundusze egzotyczne staną się pełnoprawnym uzupełnieniem inwestycyjnego portfela.

Sukces w inwestowaniu we wszelkie instrumenty polega na stworzeniu odpowiedniego planu, opartego na realistycznych założeniach. – Jeśli inwestując w dany fundusz egzotyczny (bądź produkt strukturyzowany oparty na nim) będziemy oczekiwali stopy zwrotu na poziomie najlepszej stopy w dotychczasowej historii danego funduszu, to możemy być mocno rozczarowani. W takiej sytuacji decydując się na wcześniejsze wyjście z niezadowalającej nas inwestycji (o ile wcześniejsze wyjście jest w ogóle możliwe) ponosimy dodatkowe koszta, co jeszcze bardziej pogarsza nasz wynik – przyznaje Andrzej Sowiński.

Eksperci podkreślają, że aktywa funduszy egzotycznych najczęściej cechują się niską płynnością. Z tego względu inwestycja powinna mieć charakter długoterminowy i ocena efektywności powinna być robiona w oparciu o kilkuletnią stopę zwrotu . – Jeśli chodzi o polski rynek, to jest to jednym z głównych powodów dla których inwestycje alternatywne oferowane są częściej poprzez produkty strukturyzowane, a nie poprzez bezpośrednią inwestycję w dany fundusz egzotyczny – dodaje Sowiński.

Zdaniem Andrzeja Sowińskiego, jeśli chcemy inwestować w fundusze egzotyczne, musimy brać pod uwagę również wszystkie dodatkowe koszty związane z inwestycją, takie jak opłata za zarządzanie, opłata manipulacyjna (za rozpoczęcie i zakończenie inwestycji), opłata za przedwczesne wyjście z inwestycji, opłata za sukces itd. – Mimo, że niejednokrotnie wydają się one niewielkie, to z reguły mocno zaniżają ostateczny wynik inwestycji – dodaje Sowiński.

– W przypadku wina, klient, który kupi określoną liczbę skrzynek, może je sprzedać na giełdzie Liv-ex. Fundusz ogranicza mu tę możliwość – klient ma certyfikat funduszu, który może umorzyć np. co kwartał lub ewentualnie sprzedać na giełdzie (jeśli jest notowany – a raczej te fundusze nie są notowane na giełdzie) – wyjaśnia Maciej Kossowski. Jego zdaniem, opakowanie w formie funduszu nie ma większego sensu w przypadku aktywów, które można samodzielnie kupić za niewielkie pieniądze i jednocześnie dostępny jest dla nich dobry rynek wtórny. – Fundusz (czy jakaś inna forma wspólnego inwestowania) ma spory sens, jeśli mówimy o aktywach, które nie są dostępne dla przeciętnego inwestora z uwagi na skalę transakcji – np. niektóre dzieła sztuki, nieruchomości, statki, samoloty, udziały w spółkach niepublicznych. Niekoniecznie to jednak musi być forma prawna funduszu inwestycyjnego – w Polsce jest tutaj jednak sporo ograniczeń– dodaje Kossowski.

Wśród największych zalet inwestycji egzotycznych wymienia się relatywnie niską korelację ze światową koniunkturą. Jest to główna przyczyna, dla której tego typu inwestycje znacząco poprawiają dywersyfikację portfela. Tego typu rozproszenie ryzyka pozwala na zmniejszenie zmienności portfela przy zachowaniu analogicznej stopy zwrotu. Inwestycje egzotyczne jako nieliczne umożliwiają udział w procesie decyzyjnym osób nie związanych z klasycznymi rynkami finansowymi, będącymi specjalistami w danej branży.

Anna Niemczycka

(Fragment artykułu: Inwestycje egzotyczne: Wyższa sztuka inwestowania, Źródło: Inwestycje.pl)

Reklamy

Written by kolekcjonersurowcow

19 sierpnia 2011 @ 20:21

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: